|
Wywiad z 04.11.2007
Wywiad z trenerem; Leszkiem Tobikiem
Iskra
Zakrzów: Czy kiedy blisko rok temu zaproponowano Panu posadę trenera
Iskry Zakrzów miał Pan wątpliwości co do przyjęcia oferty?
Leszek Tobik:
Nie,
uważam że trenowanie na takim poziom to wyzwanie dla każdego
trenera. Uważam, że paru zawodników Iskry jest godnych trenowania i
na przyszłość wróżę niektórym z nich większą karierę niż grę w B
klasie. Młodzi zawodnicy tacy jak Marcin Radwański, Grzesiu Marmól
mogliby grać na wyższym poziomie jeżeliby tylko im czas pozwalał,
oraz mieli nadal chęć do treningu i była wola trenowania.
I.Z. Jakie były Pana pierwsze odczucia? Jaką Pan zastał drużynę?
L.T. Nie było takiej konsolidacji w drużynie, w niższych ligach nie
trenują tak jak w wyższych ligach. Powodem tego jest praca, szkoła,
nauka i zawodnicy nie mogą trenować więcej niż dwa razy w tygodniu,
a żeby uzyskać dobry wynik trzeba minimum dwa razy być na treningu.
I.Z. Wprowadzone przez Pana metody treningu oraz obowiązujące
zasady, chyba powoli zaczynają skutkować?
L.T. Ja tak właśnie myślę, chłopcy też musieli przyzwyczaić się do
pewnych, nowych zasad i form treningu. Powoli zaczyna to właśnie
działać tak jak powinno, a dobrym przykładem jest tutaj np. Łukasz
Szewczyk, który robi duże postępy, oraz Radwański u którego cały
czas widać postępy. Drużyna zaczyna się konsolidować, jednak proces
szkoleniowy musi trochę potrwać, niestety z niczego nie da się od
razu coś zrobić. Nawet najlepszy trener nie zrobi od razu wyników, a
tu widać, że w ofensywie gra zaczyna się już układać, jest dobra
skuteczność, natomiast musimy zdecydowanie poprawić grę w obronie,
gdyż tracimy dużo bramek.
I.Z. Czy były u Pana chwile zwątpienia? Myślał Pan kiedyś, że z
tą drużyną nie da się nic osiągnąć?
L.T. Nie, ja nie miałem chwil zwątpienia. Na początku może byłem
troszkę załamany, kibice bardziej nie wierzyli, że po tych czterech
pierwszych meczach może być taka poprawa. Brakowało w tych meczach
szczęścia i konsolidacji.
I.Z. Po zakończonym poprzednim sezonie wiemy, że Pan chciał
sprowadzić kilku graczy? Czy jest szansa na to w obecnej przerwie
zimowej?
L.T. Wszystko związane jest z finansami klubu. Próbowaliśmy w
towarzyskich meczach dwóch nowych zawodników Krzyżanowskiego oraz
Jaworskiego, jednak im akurat wówczas na treningi i grę nie
pozwalała praca. Pierwszy wyjechał za granicę, drugi natomiast
pracuje w systemie zmianowym i w tej chwili nie są w stanie wzmocnić
tej drużyny. A tak naprawdę taka świeża krew bardzo byłaby przydatna
w tej drużynie. Przydałby się naprawdę dobry ostatni stoper oraz
rozgrywający, który mógłby pokierować tą drużyną na boisku.
I.Z. Przed obecnymi rozgrywkami doszedł do zespołu bramkarz Tomek
Jagła. Jaka jest Pana ocena na temat gry Tomka?
L.T. Tomek, jest silnym wzmocnieniem drużyny. Do niego nie mam
żadnych zastrzeżeń, chciałbym aby nadal bronił na takim poziomie.
Zawsze drużynę buduje się od obrony i to już zaczęliśmy. Jeżeli będę
trenował w przyszłej rundzie będę kładł największy nacisk na grę
defensywną drużyny.
I.Z. Początek tej rundy zaskakujący. Iskra na ostatnim miejscu, czy
wierzył Pan w zespół, że zawodnicy Iskry się odblokują?
L.T. Trudno nie wierzyć, jestem zawsze optymistą, tylko tak jak
powiedziałem na początku rundy brakowało konsolidacji i pełnego
składu Zawsze brakowało 2-3 zawodników, a podłamany byłem meczem ze
Startem Brzezie kiedy zagraliśmy 10 zawodnikami w tym dwoma nie
będącymi w pełni sił.
I.Z. Czym było spowodowane, że sezon rozpoczniemy tak fatalnie?
L.T. Nie było stabilności składu, nie byli również przemęczeni. Do
drużyny dopiero po piątym meczu wrócił po kartkach Wojtek Śliwa,
skutecznością poprawił się Jacek Ziobro, dobrze na obronie grywał
Marcin Łapaj, który został cofnięty do defensywy, gdzie lepiej
spisywał się niż jako pomocnik.
I.Z. A może to było spowodowane tym, że nagle pozbawieni
zostaliśmy własnego obiektu i korzystając z przychylności sąsiadów
mecze rozgrywamy na obcym stadionie w roli gospodarza?
L.T. Jedną z przyczyn jest właśnie to że gramy praktycznie wszystkie
mecze na obcym boisku. Bo albo gramy na boisku głównym albo na
bocznym w Zakrzowcu i to na pewno ma jakiś wpływ, po prostu nie
trenuje się tak jak na swoim obiekcie, jak to się mówi ściany zawsze
pomagają jak się gra na swoim boisku.
I.Z. Czy wierzył Pan w sukces w ostatnim meczu z liderem?
L.T. Wierzyłem i to bardzo głęboko, uważam że gdyby przy stanie 1-1
gdzie sytuacji było mnóstwo i wykorzystalibyśmy chociaż jedną to
byłoby zupełnie inaczej. Cztery nie wykorzystane sytuacje, no po
prostu brakło tzw kropki nad i oraz brakło szczęścia.
I.Z. Jak Pan ocenia całą drużynę po tej rundzie?
L.T. Trzeba przyznać, że jest mała kadra. Szesnastu zawodników mimo
wszystko jak na B klasę to za mało, zwłaszcza że są to ludzie uczący
się, pracujący, żonaci, kawalerowie. Jeden zachoruje, drugi ma
wesel, trzeci ma chrzciny i przy tak małej kadrze mogą być problemy
ze składem i później są właśnie problemy, luki na poszczególnych
formacjach.
I.Z. Jak Pan ocenia współpracę z Zarządem?
L.T. Powiem szczerze, że tu jest większe zaangażowanie niż w
niektórych drużynach w wyższych ligach gdzie pracowałem. Niektórzy
ludzie są oddani w zarządzie i bezinteresownie to robią i chwała im
za to.
I.Z. Czy Iskra Zakrzów zasługuje na grę w wyższej lidze?
L.T. W stosunku do innych drużyn w B klasie ma predyspozycje do gry
w wyższej lidze. Jednak trzeba się zastanowić czy lepiej być czołową
drużyną w B klasie i swą grą i zwycięstwami cieszyć kibiców czy
awansować i grać tak jak np. Legion, Rajsko w A klasie gdzie spadli
mając zaledwie kilka punktów. Przy czym jak już się awansuje trzeba
wzmocnić drużynę i walczyć np. o środek tabeli A klasy, a przy
większej konsekwencji i treningach stać na to tych chłopaków.
I.Z. Teraz pytanie z innej beczki:
L.T.:
- Ulubiona potrawa
Z tradycyjnych potraw to bigos.
- Ulubiony film
Lubię filmy akcji ze Stevenem Seagalem, van Dammem.
- Ulubiony piłkarz
Kiedyś mi imponował Zidane, a z grających obecnie to C. Ronaldo.
- Ulubiony zespól piłkarski
Zawsze kibicowałem Realowi Madryt, ale również podoba mi się gra
Manchesteru United.
I.Z. Czy odwiedza Pan naszą stronę internetową?
L.T. Powiem szczerze że nie (uśmiech), ale teraz zacznę odwiedzać
stronę klubową.
I.Z. Czy trenerem Iskry Zakrzów w przyszłej rundzie będzie nadal
Leszek Tobik?
L.T. Jeżeli Zarząd jest zadowolony i podejmie rozmowy to na pewno
się porozumiemy.
Dziękuję za udzielenie wywiadu i do przyszłego roku.
Wywiad z 10.11.2006
Wywiad z trenerem juniorów; Wojciechem Śliwą
"Sezon piłkarski się już zakończył, nasze drużyny czeka teraz
przerwa w rozgrywkach, my natomiast będziemy w tym okresie
przedstawić Wam sylwetki czołowych postaci naszego klubu. Na
początek przedstawiamy wywiad jakiego udzielił specjalnie dla
nas rozpoczynający karierę trenerską - Wojciech Śliwa"
Imię i nazwisko: Wojciech Śliwa
Pseudonim: Wojo
Wiek: 25
Rodzeństwo: siostra Małgorzata, bracia Piotr, Jan
Kluby: wychowanek Iskry Zakrzów
Numer na koszulce: 16
Wykształcenie: średnie-technik mechanik, student III roku
Prawa i Administracji
Praca: urzędnik
Matura: wspominam bardzo fajnie. Na część pisemną ubrałem
klubowe getry na szczęście, a już na część ustną pojawiłem się z
noga w gipsie.
Iskra Zakrzów: Może na początek przypomnisz nam kiedy i gdzie
zaczynałeś przygodę z piłką? Czy pamiętasz swój pierwszy mecz?
Wojciech Śliwa: Jak większość drużyny jestem wychowankiem
Iskierki, zadebiutowałem w 1996r., w meczu Pucharu Polski z Dalinem
Myślenice.
IS: Jak wspominasz okres gry, gdy reprezentowałeś barwy Iskry
jako piłkarz? Czy było ciężko?
WŚ: Początki były ciężkie, wiadomo młodemu zawodnikowi trudno
jest się przebić do pierwszego składu, ale ogólnie wspominam dobrze
okres gry w piłkę, szczególnie okres pracy z trenerem Józefem
Krawczykiem, a także okres mojej gry w juniorach, bo to była super
drużyna z którą awansowałem do A-klasy, i nie miałbym nic przeciwko
bym to jeszcze raz powtórzył już jako trener.
IS: Czy kontuzja, której się nabawiłeś, eliminuje Cię już na
zawsze z czynnego uprawiania sportu?
WŚ: Na dzień dzisiejszy trudno to ocenić, zależne jest to od
wielu czynników m.in. od tego jak rozwinie się dalej moja przygoda
jako trenera, ale wierzę, że nie powiedziałem jeszcze ostatniego
słowa jako piłkarz.
IS: W tym roku postanowiłeś zająć się trenerką? Czy masz
jakieś plany co do tego jakże trudnego "kawałka chleba"?
WŚ: Zarząd iskry zwrócił się do mnie z pytaniem czy nie
zgodziłbym się pracować z młodzieżą w klubie, zgodziłem się bez
wahania, bo nie ukrywam, że w przyszłości chciałbym zdobyć
przeszkolenie w tym kierunku i uzyskać dyplom trenera, a praca z
młodzieżą to dobra praktyka.
IS: Trudniej jest być zawodnikiem czy trenerem?
WŚ: Oj, chyba zdecydowanie łatwiej jest być, zawodnikiem.
IS: Masz jeden z najmłodszych zespołów w lidze, a mimo to
osiągnęliście wysoką lokatę?
WŚ: Przed objęciem tej drużyny wiedziałem jakie osiągała
wcześniej wyniki, a gdy zobaczyłem pierwszy mecz, a także to co
poszczególni gracze prezentowali na pierwszym treningu szczerze
mówiąc trochę zacząłem powątpiewać czy dobrze zrobiłem podejmując
się funkcji trenera, ale jak się potem okazało to był jedyny moment
mojego zwątpienia, ciężka praca na treningach, ambicja i wola walki
jaką ci młodzi ludzie zaprezentowali, to wszystko spowodowało, iż
drużyna zasłużyła na to by być w górze tabeli.
IS: Kto wg Ciebie zrobił największe postępy w Twojej
drużynie?
WŚ: Chciałbym pochwalić całą drużynę, bo zrobiła ogromny krok
do przodu, jednak, jeżeli muszę kogoś wyróżnić to z pewnością jest
to Michał Droździk, świetny bramkarz, przykład zawodnika jak powinno
się pracować na treningu, zawodnik, którego już teraz z czystym
sumieniem mógłbym oddać do drużyny seniorów, a tym bardziej, że już
bardzo duże postępy zrobił jego zmiennik Bartek Krawczyk, który tak
jak Tomasz Poprawski zrobili największy postęp.
IS: Czy uważasz, że mogą to być godni następcy obecnych
zawodników z pierwszej drużyny?
WŚ: Tak jak, już wspomniałem Michał Droździk już teraz dałby
sobie spokojnie radę w pierwszej drużynie, ale wydaje mi się, że za
sezon lub dwa kilku moich graczy zasili pierwszą drużynę.
IS: Prezes naszego klubu jest pod wielkim wrażeniem, co do
Twojej pracy z młodzieżą? Powiedz, co jest kluczem do sukcesu, aby w
tak krótkim czasie z chłopaków, którzy nigdy nie grali w piłkę
zrobić dobry, solidny zespół?
WŚ: Chciałem by ci młodzi chłopcy uwierzyli przede wszystkim
w swoje umiejętności, by wkładali całe serce w to co robią, że
ambicją i wolą walki, a także ciężka pracą jesteśmy coś w stanie
osiągnąć. Próbowałem ich zrozumieć, być dla nich jak kumpel, starszy
brat, do którego mogą przyjść po radę, z którym mogą pożartować,
spytać, co robią źle, co można poprawić. Stworzyliśmy jedna wielką
rodzinę, gdzie jeden z drugiego się nie wyśmiewa, ale gdzie jeden
drugiemu pomaga.
IS: W trakcie trwającego sezonu na meczach I drużyny z trybun
mogliśmy usłyszeć: Wojtek na trenera seniorów? Czy myślałeś już o
tym?
WŚ: To bardzo miłe, gdy człowiek jest doceniany za to, co
robi, szczególnie, gdy słyszy się to od kibiców, marzeniem każdego
trenera jest prowadzenie drużyny seniorów i jakby taka propozycja
padła to pewnie bym ją rozważył, ale nie padła więc na dzień
dzisiejszy nie ma tematu.
IS: Jakim szkoleniowcem jest/będzie Wojciech Śliwa?
WŚ: Na chwilę obecną jest to przygoda, wyzwanie, tak jak już
wcześniej wspomniałem chcę w przyszłości zostać trenerem, ale jakim
jestem to nie mnie oceniać, na chwilę obecną wydaje mi się, że chyba
dobrze wykonuję powierzoną mi funkcję bo mnie nie zwolnili ha, ha,
ha, a tak naprawdę to chciałbym być trenerem zwycięskim.
IS: Jak oceniasz sytuację w klubie. Mając do wyboru trzy
odpowiedzi: słaba, średnia, bardzo dobra?
WŚ: Mam nadzieję, że idzie do przodu, trzeba dziękować za to
co jest.
IS: Twoja pierwsza premia za mecz?
WŚ: W takim klubie gra się dla przyjemności, a o pieniądzach
nie będę mówił, bo ,,fryzjer\\\'\\\' dalej sypie, ha, ha, ha,
IS: Czy uważasz, że I drużynę stać na awans do A klasy?
WŚ: Oczywiście, że tak uważam, Iskrę stać na spokojną grę w
A-klasie, ale można to osiągnąć jedynie ciężką pracą na boisku i
treningach, a to niestety muszą zrozumieć niektórzy piłkarze.
IS: A teraz kilka pytań z serii "ulubione":
WŚ:
Ulubiony przedmiot w szkole: oczywiście wychowanie fizyczne,
geografia
Ucieczki z lekcji: ha, w tym byłem wodzirejem
Potrawa: makarony pod każdą postacią, no i oczywiście Kebab
Napój: wszelkiego rodzaju soki, piwo
Film: uwielbiam polskie komedie
Stan cywilny: kawaler, narzeczona Kasia
Samochód: Alfa Romeo
Piłkarz polski: Marcin Baszczyński
Piłkarz zagraniczny: Roberto Carlos
Klub polski: wychowałem się na Reymonta 22
Klub zagraniczny: Real Madryt
IS: Gdzie i z kim najchętniej spędzasz wolny czas?
WŚ: Każdy wolny czas spędzam oczywiście z moją narzeczoną
Kasią, lubię też wyskoczyć z kumplami i moją młodszą siostrą na
meczyk Wisełki.
IS: Jak oceniasz stronę internetową KS Iskry Zakrzów?
WŚ: No cóż, ze względu na to, że rozmawiam z człowiekiem,
dzięki któremu w dużej mierze mamy tę stonkę, nie wypada mi
powiedzieć, że jest strasznie kiepska ha, ha, ha, ale tak już na
poważnie to Łukasz wielkie uznanie dla Ciebie i Pancernego, bo
strona jest kapitalna, ale cóż więcej mówić: www.iskrazakrzow.net
IS: Dziękuję za komplement, jednak to Robert jest współtwórcą
tej strony i wielkie uznania przede wszystkim dla niego.
Dziękujemy bardzo za poświęcenie nam swojego czasu. Życzymy dużo
sukcesów zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym.
|